piątek, 31 lipca 2009

Miękkie zegary


Coś mnie ciągnie do obrazów Salwadora Dali. Czy to przez ten przedstawiany przez niego pokraczny świat, czy też jego powykrzywiane skojarzenia i wizje? Obraz wyżej nazywany jest "Miękkim zegarem" i świetnie pasuje do tego, co się działo ostatnio wokół mnie.

Ciąża, kryzysy, poszukiwanie nowej drogi i ciągłe pytania. Wszystko to, jak w krzywym zwierciadle Dalego, zlewało się w dziwaczny obraz rzeczywistości - wydawać by się mogło, niemożliwy do zinterpretowania i zrozumienia. I tu po raz kolejny sprawdziła się stara metoda: czas znajdzie odpowiedź na wszystkie pytania...

Zegary! W najpodlejszych chwilach wierzyłam, że nieprzerwanie odliczają sekundy do tych dobrych chwil. Niepoprawny optymizm, przez który czasem nazywają mnie lekkoduchem... Mój promyczek nadziei.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz