sobota, 15 listopada 2008

Wolni ludzie

"Od dzieciństwa dręczyło mnie to samo pragnienie: zobaczyć co kryje się za ścianą, za górą, za morzem..." Tony Halik
Niejeden podrostek siedział przed telewizorem z otwartą buźką, oglądając "Pieprz i wanilię". Niejeden marzy o podróżach, jakie odbywał Tony Halik. Wielu nie wie nadal, jakie to proste... Jeżeli w porę "nie złapiesz się za rękę", możesz zamknąć się w klatce własnych ograniczeń. Pamiętaj - niezależnie od miejsca, w którym obecnie się znajdujesz w swoim życiu, zawsze masz ogrom możliwości!

W Empiku na półce zobaczyłam znajomą twarz - Tony Halik na okładce National Geographic. Nie miałam czasu zajrzeć i poczytać. Ale szczęśliwie los wetknął mi gazetę w ręce wieczorem i ufundował nieprzespaną noc, pełną myśli. O tym, że niepotrzebnie przejmuję się mnóstwem spraw - zamiast tak po prostu dać się nieść losowi. O tym, że przede wszystkim to ja ograniczam samą siebie - a nie inni ludzie czy okoliczności. W odpowiedzi na takie wątpliwości często słyszałam powtarzane przez wielu znajomych: "Po prostu dorosłaś". Ale coś mi tu nie gra... Skąd w takim razie biorą się tacy ludzie, jak Tony Halik?

W ostatnim NG przeczytać można o największej podróży Tonego Halika z jego pierwszą żoną Pierrette (opisał ją również w książce "180 tysięcy kilometrów przygody"). Przejechali jeepem z Ziemi Ognistej do Alaski, nie raz po bezdrożach. W drodze byli przez 1536 dni. Podróż zakończyli w trójkę, ponieważ w międzyczasie urodził im się synek. Ileż z pozoru nieprzekraczalnych granic musieli pokonać w swoim życiu, podążając za pasją poznawania świata? Nieprzeciętni, wolni ludzie. Warto takim postaciom uważniej się przyglądać i czerpać.

No i stało się...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz