wtorek, 11 listopada 2008

Pozytywni wojownicy

Stary krzyż. Drewniany, omszały, lekko pochylony, schowany w gęstym, młodym zagajniku. Omal na niego nie wpadłam, przedzierając się przez krzaki. W dodatku to zachodzące słońce i wyłaniające się z zakamarków cienie...
Grób młodego żołnierza. "Kiedy go chowali, rosła tu kępa krzaków - zginął podczas II wojny światowej. Sąsiad widział przez okno swojego domu toczące się tu walki. Póki żył, przychodził na ten grób i zapalał znicze. Nikt z nas go nie pytał, co on tam dokładnie widział" - brat cioteczny opowiedział mi krótką historię tego miejsca. Teraz dopiero pod grubą warstwą jesiennych liści zobaczyłam schowane dwa znicze z czerwonego szkła.
Wierni Ojczyźnie. Ostatni raz byłam w tym miejscu sześć lat temu. Ciekawe, czy krzyż jeszcze stoi? Ziemia pełna jest bezimiennych grobów ludzi, którzy oddali życie za to by inni mogli cieszyć się wolnością - nie tylko przy okazji świąt państwowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz