niedziela, 23 listopada 2008

Dusza w tańcu zaklęta

Kiedy w bęben przybijają, samy nogi prawie drgają.

Jan Kochanowski

Czy po zrobieniu gulaszu można mieć zakwasy? Tak, jeżeli przyprawisz go odrobiną salsy, rumby lub samby - najlepiej moim zdaniem do robienia obiadu pasują tańce latynoamerykańskie. Jeżeli robicie go we dwoje, może być naprawdę sssmacznie. Nie trać więc czasu i wyciągaj gary!

Taniec. Jego historia jest tak samo długa, jak historia ludzkości. To modlitwa nóg, ukojenie po ciężkim dniu, a nawet sposób na lepsze poznanie siebie. To stan, w którym ciałem zaczyna kierować serce – oczywiście jeżeli dasz mu się ponieść!

Taniec jest tak różny, jak różni są ludzie. Mimo to pomaga bez słów zrozumieć drugiego człowieka. Zaklęte są w nim przecież emocje, temperament, dusza. A w szerszym rozumieniu – również tradycje czy dzieje całych narodów. Dlatego tak bardzo chcę zatańczyć z Włochem tarantellę, zobaczyć greckie zeibekiko, dać się ponieść gorącej sambie, zapomnieć się w tangu czy paść z wrażenia na widok rosyjskiego kozaka. Taniec pozwala całym sercem zanurzyć się w innej kulturze i poczuć jej energię. Dlatego na jakimkolwiek skrawku ziemi "wyląduję" - będę szukać kogoś do tańca.

Dlaczego tej roztańczonej energii nie przenieść również do własnego domu?! Salsa przy garach, flamenco ze ściereczką od kurzu, walc wiedeński z maleństwem na rękach, taniec brzucha wieczorem w sypialni... Trzeba czerpać z piękna tego świata przy każdej okazji, bo inaczej ono nam umyka w nawale codziennych obowiązków!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz